O sile powtarzania.

Powtórzenia nie zawsze są błędem.

Któż z nas nie pamięta powtórzeń podkreślanych na czerwono w szkolnych wypracowaniach? Zapewne były to powtórzenia mimowolne, a przez to rażące, ale nie wszystkie powtórzenia są błędem. W retoryce powtórzenia odgrywają bardzo ważną rolę i można je stosować na wiele sposobów, zależnie od okoliczności. Oto przegląd najważniejszych figur opartych na powtórzeniach.

Przez wszystkie przypadki.

To jest nasz cel. Z tego celu nie rezygnujemy. Temu celowi podporządkowaliśmy wszystkie nasze działania. Ten cel zawsze mamy na uwadze. Kto się z tym celem nie zgadza, nie może być jednym z nas. O tym celu nigdy nie zapomnimy.
W przytoczonym powyżej tekście pojawia się w każdym zdaniu słowo cel. Co więcej, specjalnie został on ułożony tak, żeby słowo to było odmienione kolejno przez wszystkie przypadki, od mianownika do miejscownika. Powtarzanie tego samego wyrazu w różnych jego formach, nazywane z grecka poliptoton, to jedna z ważniejszych figur retorycznych opartych na powtórzeniach. Możemy za jej pomocą budować narracje oparte o słowa kluczowe, na których chcemy skupić uwagę naszych słuchaczy. Pracując nad tekstem przemówienia, dobrze wybrać sobie na samym początku słowa, wokół których chcemy zbudować naszą myśl, a następnie konsekwentnie je powtarzać, zwłaszcza gdy chcemy przekazać jakąś ideę, zaszczepić trend czy wypromować hasło.

Łańcuch spajający narrację.

Innym rodzajem powtórzenia jest anadiploza, czyli użycie tego samego słowa na końcu jednego i na początku kolejnego zdania. Ta figura pozwala nam zachować ciągłość. Ciągłość myśli i ciągłość uwagi. Uwagi skupionej dzięki umiejętnie tworzonej opowieści. Opowieści opartej na powtórzeniach. Powtórzeniach, które są niczym łańcuch, łańcuch spajający narrację. Anadiploza jest szczególnie pomocna, gdy przemawiamy z pamięci albo kiedy improwizujemy. Poruszamy się wtedy od słowa do słowa, chwytając się kolejnych pojęć niczym przystani albo brzegu basenu, gdy jeszcze nie umiemy dobrze pływać, a powtarzając je dwukrotnie, dajemy naszemu mózgowi cenne ułamki sekund na przypomnienie sobie lub ułożenie dalszego ciągu.

Słowa, które już znamy.

Proszę Pana, ja jestem umysł ścisły, mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem, po prostu, poprzez reminiscencję. Tak mówi jeden z bohaterów „Rejsu” Marka Piwowskiego, ale myśl w nich zawarta odnosi się w pewnym sensie do każdego umysłu i każdej formy komunikacji. Lubimy wracać do tego, co wpada nam w ucho, a wpada nam w ucho to, co się powtarza, na przykład refren piosenki. Refren możemy też zastosować w przemówieniu. Nazywa się on wtedy anaforą i polega na rozpoczynaniu kolejnych zdań lub myśli od tej samej frazy. Do najsłynniejszych przykładów użycia anafory należy przemówienie Winstona Churchilla z 4 czerwca 1940 roku ze słynnym fragmentem:

Będziemy walczyć we Francji, będziemy walczyć na morzach i oceanach, będziemy walczyć z coraz większym przekonaniem i coraz większą siłą w powietrzu, będziemy bronić naszej Wyspy bez względu na cenę, będziemy walczyć na plażach, będziemy walczyć na lądowiskach, będziemy walczyć na polach i na ulicach, będziemy walczyć na wzgórzach; nigdy się nie poddamy.

Inny znany przykład to mowa „Mam marzenie” (I have a dream) Martina Lutra Kinga:

Mam marzenie, że pewnego dnia ten naród powstanie i wcieli w życie prawdziwy sens swego credo: „Uznajemy te prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie są stworzeni równi”.
Mam marzenie, że pewnego dnia na czerwonych wzgórzach Georgii synowie byłych niewolników i synowie byłych właścicieli niewolników będą mogli usiąść razem przy stole braterstwa.
Mam marzenie, że pewnego dnia nawet stan Mississippi, upalny gorącem niesprawiedliwości, upalny gorącem ucisku, zamieni się w oazę wolności i sprawiedliwości.
Mam marzenie, że moje czworo małych dzieci pewnego dnia będzie żyło w kraju, w którym nie będą osądzane ze względu kolor skóry, ale ze względu na ich charakter.
Dzisiaj mam marzenie…

Refren możemy też umieścić na końcu każdej frazy, jak zrobił to John Fitzgerald Kennedy w Berlinie 26 czerwca 1963 roku:

Na świecie jest wielu ludzi, którzy tak naprawdę nie rozumieją lub nie mówią, co jest wielkim problemem między wolnym światem a światem komunistycznym. Niech przyjdą do Berlina.
Są tacy, którzy mówią, są tacy, którzy twierdzą, że komunizm jest nurtem przyszłości. Niech przyjdą do Berlina.
I są tacy, którzy twierdzą, że w Europie i gdzie indziej możemy pracować z komunistami. Niech przyjdą do Berlina.
I są nawet tacy, którzy twierdzą, że to prawda, że komunizm jest złym systemem, ale pozwala nam osiągnąć postęp gospodarczy. Niech przyjdą do Berlina.

Taki refren nazywa się epiforą. W mowie J. F. Kennedy’ego mamy zresztą połączenie anafory i epifory, bo każda kolejna myśl zaczyna się podobnie (jest wielu, są tacy, są tacy…). Taki zabieg nazywa się w retoryce symploką.

Diafora Neila Armstronga.

To jeden mały krok dla człowieka, wielki krok dla ludzkości. Te słowa wypowiedział Neil Armstrong, pierwszy człowiek na Księżycu, zapisując się tym samym nie tylko w historii podboju kosmosu, ale także w dziejach retoryki. Zdanie to jest jednym z najbardziej znanych przykładów użycia figury zwanej diaforą. Polega ona na powtórzeniu tego samego słowa, ale w innym znaczeniu. Możemy sięgnąć po nią na przykład, gdy chcemy nadać jakiejś rzeczy znaczenie symboliczne: ta kość jest kością niezgody, ta fajka jest fajką pokoju, ten kamień to kamień węgielny itd., tak jak zrobił to pierwszy człowiek ma księżycu ze swoim… krokiem.

Tam i z powrotem.

Król umarł, niech żyje król – to z kolei słynny przykład figury polegającej na powtórzeniu tego samego słowa lub frazy na początku i na końcu zdania. Taki zabieg nazywa się epanalepsą i sprawdza się, gdy chcemy ukazać dwie trony medalu albo dwie możliwości. Taką alternatywę przedstawił cytowany już John Fitzgerald Kennedy w przemówieniu na forum ONZ w październiku 1961 roku: Ludzkość musi położyć kres wojnie albo wojna położy kres ludzkości. Epanalepsy możemy też użyć dla podkreślenia istoty naszej myśli i dodania dramatyzmu: Sprawiedliwości, tylko tego oczekuję, sprawiedliwości.

Warto powtarzać.

Na koniec zachęcam raz jeszcze do wyzbycia się lęku przed powtarzaniem. Umiejętne powtarzanie sprzyja skutecznej perswazji. Powtarzać warto, powtarzać należy, powtarzać trzeba. Zawsze to powtarzam. A żeby robić to profesjonalnie, warto zapamiętać nazwy figur opartych na powtórzeniach. Powtórzmy je więc. Są to: poliptoton, anadiploza, anafora, epifora, symploka, diafora i epanalepsa.